IO Londyn 2012: Złote Stany Zjednoczone, brąz dla Australii

Dodano: 11.08.2012, 20:00


Stany Zjednoczone zdobyły złoty medal Igrzysk Olimpijskich odbywających się w Londynie pokonując Francję 84:50. W meczu o brązowy medal reprezentacja Australii pokonała zawodniczki z Rosji 83:74.

W meczu finałowym obyło się bez niespodzianek. Amerykanki pewnie ograły Francuzki 86:50. Jest to już piąty złoty medal Igrzysk Olimpijskich pod rząd, jaki wywalczyła reprezentacja USA.

Mecz od samego początku był bardzo jednostronny, obrończynie tytułu od pierwszych minut narzuciły podopiecznym Pierra Vincenta wysokie tempo gry. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 20:15. W drugiej partii podopieczne Geno Auriemmana stopniowo zwiększały swoja przewagę. Jednak „Trójkolorowe” się nie poddawały, w pewnym momencie udało im się zbliżyć do Amerykanek na pięć punktów. Pierwsza połowa meczu zakończyła się prowadzeniem USA 37-25.


fot. london2012.fiba.com

Druga połowa finałowego spotkania okazałą się już totalną dominacją Stanów Zjednoczonych. Francuzki nie dały rady dotrzymać kroku świeżo upieczonym złotym medalistką. Gwiazdą wieczoru była tym razem Candace Parker. Zawodniczka Los Angeles Sparks i UMMC Jekaterynburg brylowała w ofensywie, zdobywając 21 punktów i zaliczając 11 zbiórek.

W meczu finałowym, jak i podczas całego turnieju olimpijskiego mogliśmy oglądać w brawach USA najnowszy nabytek Wisły Can-Pack Kraków - Tinę Charles. Dzisiaj młoda Amerykanka nie zaprezentowała się zbyt imponująco. Grała 18 minut, podczas których zdobyła cztery punkty, zaliczyła dwie zbiórki i tyle samo strat. Jednak cały londyński turniej może uznać za udany. Podczas Igrzysk Olimpijskich Tina Charles zdobywała średnio 10,5 punktów oraz zaliczała 7,2 zbiórek. Najlepszy mecz rozegrała przeciwko Czeszkom (16 pkt i 14 zbiórek), a w całym turnieju trzykrotnie zakończyła swój występ uzyskując "double-double".

Srebrny medal, to spore osiągniecie dla reprezentantek kraju znad Sekwany. Nikt bowiem nie spodziewał się, że w ogóle zdobędą one jakikolwiek medal. Dominacja Amerykanek nadal trwa i nie zapowiada się, aby ktokolwiek był w najbliższym czasie w stanie ją przerwać.

USA - Francja
86:50
(20:15, 17:10, 26:12, 23:13)


USA: Parker 21, Bird 11, Taurasi 9, Augustus 8, McCoughtry 7, Moore 6, Fowles 6, Catchings 4, Jones 4, Charles 4, Whalen 3, Cash 3

Francja: Lawson-Wade 12, Gruda 12, Yaucoubou-Dehoui 8, Dumerc 8, Gomis 4, Ndongue 4, Miyem 2, Laborde 0, Lepron 0, Beikes 0, Digbeu 0, Godin 0

***

O losach dzisiejszego meczu zadecydowały najbardziej doświadczone zawodniczki reprezentacji Australii - Lauren Jackson i Kristi Harrower, które łącznie zdobył 46 punktów (z 83  zdobytych w całym meczu).

Jak się można było spodziewać, spotkanie toczyło się pod dyktando drużyny z Antypodów, która prowadziła bardzo wyrównaną i pewną grę. Australijki niemal przez cały mecz utrzymywały mniej więcej sześciopunktową bezpieczną przewagę nad Rosjankami. Podczas przerw technicznych można było usłyszeć następujące słowa trener Carrie Graf: Musimy grać szybkim atakiem, bo to przynosi nam efekt”, i rzeczywiście ta taktyka genialnie się sprawdzała w dzisiejszym meczu. Dobre tempo napędzały Harrower i Samantha Richards, a to sprawiło, że w trzeciej kwarcie srebrne medalistki z Pekinu prowadziły 56:39.

Po trzech kwartach na tablicy widniał wynik 57:43 dla ekipy z krainy kangurów, i wszystko wskazywało na spokojną ostatnią partię gry. Jednak tak się nie stało, bo za wygraną nie chciała dać Becky Hammon. Amerykanka z rosyjskim paszportem popisowo rozegrała ostatnią część meczu. Trafiała zza łuku oraz pięknie penetrowała australijski kosz. Dzięki niej na dwie minuty przed końcem meczu zrobiło się bardzo nerwowo, bo przewaga Australijek stopniała zaledwie do 5 punktów – 71:76.

Jednak ostatnie minuty spotkania pokazały, że dzisiaj nie było mocnych na srebrne medalistki z Pekinu. Dwie skuteczne akcje przeprowadziła Jackson, a Harrower dodała pięć punktów z rzutów wolnych. Świetna postawa tych dwóch kluczowych zawodniczek w końcówce meczu zapewniła Australii brązowy medal.

Po spotkaniu, w australijskim obozie radości nie było końca, w górę podrzucana była Harrower, dla której był to najprawdopodobniej ostatni występ reprezentacyjny.

Lauren Jackson, która do tej pory w Londynie grała bardzo słabo, pokazała, że w najważniejszym momencie turnieju potrafi wziąć ciężar gry na siebie. Jackson zdobyła dzisiaj 25 punktów, do czego dołożyła 11 zbiórek i to ona była dzisiaj najlepszą koszykarką wśród podopiecznych Carrie Graf.

http://www.tutorialsscripts.com/free-icons/country/australia/flag/australia-flag-64-x-64-icon-image.gif
Australia - Rosja
83:74
(17:16, 21:14, 19:13, 26:31)


Australia: Jackson 25, Harrower 21, Batkovic 17, Jarry 8, Snell 3, Cambage 3, O'Hea 2,  Screen 2, Richards 2, Bishop 0

Rosja: Hammon 19, Belyakova 10, Petrakova 10, Vodopyanova 9, Kuzina 8, Grishaeva 8, Danilochkina 6, Vieru 2, Osipova 2, Korstin 0


KoszykowkaKobiet.pl