Faworytki biją się o medale - zapowiedź półfinału

Dodano: 09.08.2012, 17:51


Już dzisiaj rozegrane zostaną półfinałowe spotkania koszykówki kobiet na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. W półfinale Amerykanki zmierzą się z Australijkami, natomiast Rosjanki podejmą Francuzki.


W pierwszym meczu półfinałowym obrończynie tytułu - zespół Stanów Zjednoczonych, zmierzy się z Australią. To spotkanie można określić mianem przedwczesnego finału. W ćwierćfinale Amerykanki łatwo pokonały Kanadyjki 91:48. Natomiast ekipa z Antypodów wyeliminowała reprezentację Chin. Faworytkami tego meczu oczywiście są Amerykanki, które od początku turnieju olimpijskiego uważane są za główne pretendentki do złotego medalu. Będzie to trzecie spotkanie obu ekip w ciągu ostatnich lat. Dotychczas we wszystkich meczach górą były podopieczne Geno Auriemma. Czy tym razem Australijki zrewanżują się Amerykankom? Przekonamy się już dzisiaj po godzinie 18.00.

W drugim półfinale brązowe medalistki z Pekinu i aktualne Mistrzynie Europy - Rosjanki zmierzą się z brązowymi medalistkami zeszłorocznych Mistrzostw Europy - Francuzkami. W ćwierćfinale Rosjanki spotkały się z Turczynkami, mecz był bardzo wyrównany, na 28 sekund przed końcem spotkania był remis. Ostatecznie awansowała Sborna, która w ostatniej chwili, dzięki Becky Hammon, zdobyła bezcenne punkty. Francuzki o awans do półfinału walczyły z wicemistrzyniami świata Czeszkami. Praktycznie przez cały mecz wszystko wskazywało na to, że to właśnie druga ekipa globu zagra w półfinale. Jednak tak się nie stało. Francuzkom udało się odrobić 12 punktową stratę. A awans do półfinału ekipa „trójkolorowych” zawdzięcza Celine Dumerc, która w całym spotkaniu zdobyła 23 punkty. Mecz ten można rozpatrywać w  kategorii starcia dwóch najlepszych europejskich zespołów. Śmiało można oczekiwać, że również to półfinałowe spotkanie będzie bardzo wyrównane, a o wygranej najpewniej zadecyduje dyspozycja dnia obu reprezentacji.

Czy dzisiaj będziemy świadkami sensacyjnej detronizacji Amerykanek? Czy Rosjanki pokonają Francuzki, a może jednak  to „Trójkolorowe” okażą się lepsze? Odpowiedzi na te pytania poznamy późnym wieczorem. Jedno jest pewne czeka nas bardzo emocjonujący wieczór z żeńską koszykówką.



Katarzyna Mielnik
KoszykowkaKobiet.pl