Kobieta zmienną jest - to stare porzekadło doskonale pasuje do tego, co w poniedziałkowy wieczór zafundowały licznie zgromadzonej w Toruniu publiczności koszykarki Energi i Lotosu Gdynia.
Początek rywalizacji należał do przyjezdnych, które całkowicie zdominowały grę w pierwszych minutach. Z biegiem czasu gra gospodyń wyglądała jednak coraz lepiej, a liderki „Katarzynek” Charity Egenti i Alicia Gladden co rusz trafiały do kosza przyjezdnych.
Mimo, iż przez większość spotkania to gdynianki miały przewagę, to jednak w ostatniej kwarcie gospodynie wyszły na prowadzenie, którego nie oddały do końca spotkania. Duża w tym zasługa w/w zawodniczek, które oprócz zdobywania punktów zbierały sporą liczbę piłek, czym przyćmiły liderki Lotosu: Ivanę Matovic i Magdalenę Leciejewską. Podopieczne trenera Jacka Winnickiego próbowały jeszcze odwrócić losy spotkania, ale torunianki kontrolowały wynik i nie pozwoliły przyjezdnym na odzyskanie prowadzenia.
Niespełna cztery minuty do końca doszło do incydentu pomiędzy sędziami a szkoleniowcem Energi - Elmedinem Omaniciem. Ostatecznie trener został ukarany przewinieniem technicznym, a od stolika sędziego odsuwany był zarówno przez zawodniczki, jak i władze klubu.
Po stronie Lotosu warto wyróżnić przede wszystkim tercet Ivana Matovic - Erin Phillips - Tanasha Wright.
Dziś o godzinie 18.00 kolejny, czwarty mecz półfinałowy. Transmisja w TVP Sport.
Arkadiusz Lubawiński (reporter Energi Toruń)
Energa Toruń - Lotos Gdynia 70:65 (9:15, 17:16, 19:18, 25:16)
Energa Toruń: Egenti 24, Gladden 19, Krawiec 9, Gajda 6, Gulak-Lipka 5, Pilav 4, Fluker 3.
Lotos Gdynia: Matovic 18, Wright 15, Phillips 11, Leciejewska 9, Halvarsson 5, Hodges 5, Jujka 2.
FOT. ADAM LACHOWICZ
Dodaj komentarz