Po przerwie spowodowanej żałobą narodową przyszedł czas, by nadrobić ligowe zaległości. Tym razem półfinałowa rywalizacja pomiędzy Energą Toruń a Lotosem Gdynia przenosi się Torunia. Po dwóch spotkaniach w Gdyni jest remis 1:1 i wydawać się może, że to podopieczne Elmedina Omanicia są bliżej finału. O awans jednak nie będzie łatwo.
Lotos Gdynia to jeden z najbardziej utytułowanych polskich klubów ostatnich lat, drużyna reprezentująca nasz kraj w Eurolidze. Obecny skład Mistrzyń Polski prezentuje się nieco mniej efektownie niż na początku rozgrywek, ale wciąż jest to silny zespół, na który trzeba uważać.
Motorem napędowym gdynianek jest rozgrywająca Erin Phillips, która umiejętnie kreuje grę zespołu. Pod tablicami świetnie spisują się natomiast Magdalena Leciejewska i Ivana Matovic. W tym elemencie nasze dziewczyny zdecydowanie przegrywały rywalizację podczas spotkań rozegranych w Gdyni. Nie należy także zapominać o pozostałych zawodniczkach reprezentujących klub znad morza.
Po stronie Energi ciężar gry będzie spoczywał przede wszystkim na barkach Agaty Gajdy, Moniki Krawiec i duetu Amerykanek: Charity Egenti i Alicii Gladden. Słabsza dyspozycja którejś z nich może sprawić, że to podopieczne Jacka Winnickiego odniosą zwycięstwo, co znacznie przybliży je do finału.
Początek spotkań o godz. 19.00 (poniedziałek) i 18.00 (wtorek).
Arkadiusz Lubawiński (reporter Energi Toruń)
Dodaj komentarz