Ana Dabović odpowiada na pytania fanów (cz. 2)
Rknapczyk : Jak oceniasz szanse Wisły na wygranie Euroligi?
Ana Dabović: Od początku gdy przyszłam do Wisły chcę wygrać wszystkie mecze jakie zagramy. Trenujemy po to, żeby wygrywać. Mamy bardzo dobry, mocny zespół. Wygranie Euroligi będzie bardzo ciężkie, bo grają w niej same mocne zespoły, ale w sumie dlaczego miałybyśmy jej nie wygrać?
Rknapczyk: Czy chciałabyś zostać w Wiśle na kolejny sezon/sezony?
Ana: Na chwilę obecną i tak jak się teraz czuję w Krakowie, bardzo chciałabym zostać. Jednak ta decyzja nie należy tylko do mnie, więc zobaczymy po sezonie czy zostanę.
Rknapczyk: Co sądzisz o atmosferze na meczach Wisły? Czy możesz porównać doping na hali kibiców Wisły z dopingiem na meczach koszykówki w Serbii?
Ana: W Serbii mamy wspaniałych kibiców. Jednak jeśli chodzi konkretnie o koszykówkę, to tylko w sumie męska drużyna Partizana Belgrad ma wiernych, oddanych fanów. Jeśli chodzi o damski odłam tego sportu, to zdecydowanie lepiej jest tu - w Krakowie. Mogę również meczową atmosferę porównać do tej na spotkaniach w Rosji i Grecji gdzie wcześniej grałam. Bezkompromisowo stwierdzam, że najlepsza atmosfera na trybunach jest tutaj w Polsce. Jest to jeszcze jedna rzecz, która sprawia, że cieszę się, że gram w Krakowie.
Wiesiek: Na co patrzysz na pierwszym miejscu, gdy widzisz fajnego faceta?
Ana: W pierwszej chwili zwracam uwagę na usta. To jest najważniejsza cecha jeśli chodzi o wygląd. Również facet, na którego zwracam uwagę musi być pewny siebie.
Wiesiek: Czy po skończonym sezonie koszykarskim, dasz mi swoją koszulkę na pamiątkę?
Ana: Wiele razy odpowiadałam na to pytanie, więc powiem jeszcze raz. Nie daję nigdy mojego meczowego stroju, gdyż mam ich tylko dwa komplety, ale mogę dać autorowi pytania koszulkę treningową.
1432: Czy zagrałabyś w innej reprezentacji niż serbska, np. czarnogórska?
Ana: Myślę, że tak. Jak na razie gram w reprezentacji Serbii. Kocham inne kraje i mogłabym grać w ich drużynach narodowych. Miałam propozycję z reprezentacji Czarnogóry. Także trener Dynama Nowosybirsk, który był moim trenerem w ostatnim sezonie i jest też szkoleniowcem reprezentacji Rosji zawsze powtarzał mi, że chętnie mnie by widział w niej widział. Więc kto wie, może wkrótce zagram w drużynie narodowej Rosji.
Marcin: Reprezentacja Serbii nie awansowała do rozgrywanego w Polsce w lecie EuroBasketu. Jak oceniasz serbskie szanse na kolejny EuroBasket?
Ana: No niestety nie udało nam się awansować do turnieju finałowego rozgrywanego w Polsce. Jednak teraz zmienił się szkoleniowiec naszej kadry, doszły nowe zawodniki. W tej drużynie gram ja i moja siostra, więc uważam, że mamy duże szanse żeby awansować do kolejnego finału EuroBasketu.
Marcin: Nie zostałaś uwzględniona w głosowaniu na mecz Gwiazd PLKK. Rozczarowana?
Ana: Nie jestem rozczarowana. Chciałabym być nominowana do jakiegokolwiek zespołu gwiazd czy to w PLKK czy w Eurolidze, to nie ma znaczenia. Jednak dla mnie najważniejsze są możliwość grania i czas spędzony w najlepszym klubie w Polsce, jakim jest Wisła.
Karol: Wspomniałaś kiedyś w rozmowie ze mną, że chciałabyś przejść do mocniejszej ligi. Na przykład rosyjskiej czy tureckiej. Co musiało by się stać żebyś została w Wiśle?
Ana: Grałam w Rosji. Uważam, że jest to bardzo dobra. W mojej opinii najmocniejszą kobiecą koszykarską ligę ma Turcja, następna pod względem poziomu według mnie jest liga rosyjska. Dla mnie jednak nie jest ważne w jakiej lidze gram. Dla mnie się bardziej liczy w jaki, klubie gram. Myślę, że gdybym miała grać w jakimś innym klubie w Polsce to nie byłabym aż tak bardzo szczęśliwa jak w Wiśle. Tu mam wszystko. Jesteśmy najlepszym klubem w kraju, mamy najlepszych kibiców i gramy w Eurolidze. Jeśli chodzi o zatrzymanie mnie w Wiśle to tak jak już powiedziałam wcześniej chcę zostać, ale zobaczymy jak się wszystko potoczy i czy zostanę.
Karol: Masz dobry kontrakt, świetnie się dogadujesz z Milką i innymi koleżankami w drużynie. Wprowadziłaś dobrą atmosferę do szatni, a ponadto Wisła gra w Eurolidze. Jesteśmy 4. drużyną z roku 2009. Czego chcieć więcej?
Ana: Jedyną rzeczą, której bym chciała na dzień dzisiejszy, to dostać więcej czasu na parkiecie. Ciężko pracuję na treningach i teraz wyłącznie skupiam się na tym, żeby w końcu dostać szansę od trenera na dłuższą grę.
Daria: Wraz z Milką jesteście z Bałkanów, jak czujecie się w Krakowie, czy czujecie się tu jak u siebie?
Ana: Sądzę, że nigdzie nie można się czuć jak u siebie w domu, ale czuję się bardzo dobrze w Krakowie. Czuję się tu podobnie jak w domu, ale jednak to nie jest to samo. Na moje samopoczucie mają wpływ osoby, z którymi najczęściej przebywam czyli dziewczyny z drużyny. Wszystkie są bardzo pozytywnymi i miłymi osobami, tak samo jak mieszkańcy Krakowa. Mogę powiedzieć, że Kraków nie jest pierwszym miastem jakie dowiedziałam w Polsce. Wcześniej byłam w Gdyni na Mistrzostwach Europy U-20. Jeśli chodzi o sam Kraków, to mimo że mieszkam tu krótko mam parę swoich ulubionych miejsc. Bardzo mi się podoba centrum miasta.
Daria: Jakie jest Twoje największe, wiślackie marzenie?
Ana: Moje marzenia dotyczą na razie tylko tego sezonu. Chcę zdobyć tytuł Mistrza Polski, wygrać krajowy puchar oraz powalczyć o jak najwyższe miejsce w Eurolidze podczas Final Eight.
Daria: Czym jest dla Ciebie koszykówka?
Ana: Jest to ciężkie pytanie ponieważ koszykówka wiele dla mnie znaczy. Basket jest duża częścią mojego życia, mnie, oraz to jest moja pierwsza miłość.
Mateusz: Czy ma pani jakiegoś "ulubionego" kibica na trybunie?
Ana: Na dzień dzisiejszy nie mam swojego ulubionego kibica. Podczas meczu bacznie ich obserwuje co robią na trybunach. Bardzo się cieszę gdy po meczu fani do mnie podchodzą żeby porozmawiać ze mną, zapytać o coś czy pogratulować występu. Uwielbiam kontakt z fanami, bo oni są jedną z ważniejszych części drużyny. Może w przyszłości zmieni się coś w kwestii ulubionego fana.
Zosia: Czy masz jakieś zwierzę?
Ana: W domu mam psa, którego uwielbiam. Na co dzień zajmują się nim moi rodzice. Tutaj nie mam żadnego zwierzęcia, ponieważ nie miałabym zbyt dużo czasu dla niego przez mój tryb życia.
<< Wracaj





Prz - 18.01.2012, 01:50
Mnóstwo błędów w tekście - 'bez kompromisowo', 'była bym', 'zawracam uwagę', gdzieś przecinków brakuje. ;)
Przepraszamy - 18.01.2012, 07:15
To prawda, w tekście były błędy, w nocy została dodana wersja robocza, korektę przeprowadzono rano. Powinno być już OK. Dołożymy starań, by w przyszłości uniknąć podobnych wpadek.
Bryant - 18.01.2012, 12:41
Przepraszam, ale muszę to jeszcze raz napisać. To jest sonda a nie wywiad. Skopaliście robotę. Mogło wyjść fajnie, wyszło beznadziejnie. W ogólnie nie wgłębiliście się w temat. "Płytkie" pytania, zero pomysłu, zero myśli przewodniej...
Prz - 18.01.2012, 17:04
Pod I częścią - tylko nie wiem czy tu, czy na wislakosz.pl - było powiedziane, że tak to miało być potraktowane; nawet można by to nazwać czatem z kibicami. Ale niektóre rzeczy ciekawe i na pewno warto coś takiego czasem zrobić.
grr - 18.01.2012, 23:27
co to znaczy? to były pytania od kibiców...
@Bryant - 18.01.2012, 23:34
Tak jak pisaliśmy, pod pierwsza częścią, to nie jest sensu stricte "wywiad". Znajduje się w dziale "wywiady", gdyż do wywiadu mu najbliżej. Owszem, nie ma myśli przewodniej, bo też takiej być nie miało już na starcie. Zadane pytania (ich liczba nie była limitowana) pochodzą od kibiców. W sumie uzbierało się około 40. Wgłębienie się w temat wymagałoby wyselekcjonowania z tych 40 pytań powiedzmy 6 - 8 i obudowania każdego z nich kilkoma pytaniami "poszukującymi". Ponad 30 pytań fanów nie zostałoby zadanych. Tego nie chcieliśmy robić, gdyż mijałoby się to z celem. Nie po to daliśmy kibicom możliwość zadania pytania, żeby potem ją odbierać.
Dodaj komentarz