Jestem uzależniona od koszykówki - rozmowa z Julie Page, koszykarką Energi Toruń
Dodano: 06.01.2012, 20:13
Z silną skrzydłową "Katarzynek" rozmawiamy zarówno grze Energi Toruń jak i o przygotowaniach brytyjskiej reprezentacji do zbliżających się Igrzysk Olimpijskich, które odbędą się w Londynie w 2012. Z końcem ubiegłego roku Julie Page została uhonorwana tytułem brytyjskiej koszykarki roku.
Marcin Mochal: Brytyjski związek koszykówki British Basketball Federation dołączył do FIBA w 2005 roku, więc można poewidzieć że profesjonalna koszykówka jest młodym sportem na Wyspach. Dlaczego wybrałaś właśnie tę dyscyplinę?
Julie Page: Z początku była to okazja dla mamy i mnie żeby spędzić razem trochę czasu po śmiercimojej babci, robiąc coś aktywnego i towarzyskiego. Po tym jak zostałam wybrana do drużyny, niechętnie poszłam na kilka dodatkowych treningów, a reszta – jak to mówią – jest historią.
Podczas rozgrywanych w Polsce Mistrzostw Europy w koszykówce kobiet reprezentacja Wielkiej Brytanii wygrała tylko jeden mecz, ale walczyłyście jak równy z równym z bardzo mocnymi zespołami jakimi są Rosja, Litwa, czy Turcja. Jak wspominasz ten turniej?
Tak, wspierana przez Standard Life kobieca reprezentacja w koszykówce bardzo dobrze zaprezentowała się na naszym pierwszym EuroBaskecie. To był pierwszy raz kiedy rywalizowałyśmy z drużynami tak dużego kalibru, zdecydowanie było to przyjemne doświadczenie. Były wzloty i upadki, ale koniec końców myślę, że zaprezentowałyśmy się z dobrej strony i pokazałysmy Europie że potrafimy rywalizowac na tym poziomie. EuroBasket był dla nas szansą żebyśmy dojrzały i rozwinęły się jako drużyna w przygotowaniach do Olimpiady i zdecydowanie nam się to udało.
Jak oceniasz siłę brytyjskiej koszykówki pół roku przed Igrzyskami Olimpijskimi?
Uważam, że my zawodnicy zarówno męskiej jaki i żeńskiej kadry jesteśmy otoczeni fantastycznym wsparciem. Nasi trenerzy są najwyższej kasy, podobnie jak trenerzy od przygotowania siłowego, fizjoterapeuci, dietetycy i każdy człowiek w związku. Wszyscy stoją za nami murem i zapewniają każde możliwe wsparcie jakiego potrzebujemy, czym motywują nas do osiągnięcia tak wysokiej formy na jaką tylko nas stać. Nasz zespół jest ogromnie utalentowany i każda z dziewczyn pod kątem gry i przygotowań olimpijskich jest w dobrej sytuacji w klubie w którym występuje. Sądzę, że wszystkie stawimy się na zgrupowaniu w lecie w najwyższej fizycznej i psychicznej formie mając za sobą kolejny rok doświadczenia i rozwoju. Miejmy nadzieję, że to będzie kontynuwane po lecie 2012 i daleko w przyszłość ponieważ pula talentu do koszykówki na Wyspach w dużej mierze nie została jeszcze wykorzystana. Jeśli dobrze wykorzystamy ten potencjał, mamy szasnę zostać czołowym krajem w europejskiej koszykówce.
Co oznacza dla Ciebie zdobycie nagrody zawodniczki roku w Wielkiej Brytanii?
Jestem zaszczycona i niezmiernie dumna, że zostałam brytyjską zawodniczką roku. Samo bycie braną pod uwagę w jednym szeregu z tak wieloma uznanymi zawodnikami wywołuje we mnie poczucie pokory, ale otrzymanie nagrody to ogromny zaszczyt.
Ten rok jak dotąd był zarówno dla mnie jaki i dla żeńskiej drużyny narodowej w koszykówce niezwykły. Nasz pierwszy występ na EuroBaskecie przyniósł wiele wspaniałych pozytywów oraz ważnych lekcji, na których możemy się oprzeć przygotowując się do letnich meczów na olimiadzie. Rywalizując z wieloma najlepszymi zawodniczkami na świecie i grając pod wielką presją byłyśmy w stanie zdobyć niezbędne doświadczenie. Trudno takie zasymulować takie warunki w inny sposób niż grając na turnieju.
Lato z EuroBasketem również dało nam cenny czas do skonsolidowania się jako grupa: pozwoliło nam to na poprawę naszego zgrania i wzajemnego zaufania. Pracujemy tak ciężko jak możemy wykorzystując każdą okazję by uczyć się od trenera Toma Mahera i bardzo się staramy by osiąnąć cele naszej drużyny i marzenia na 2012. Podczas Mistrzostw Europy osiągnęłyśmy więcej niż od nas oczekiwano awansując do drugiej fazy turnieju. Byłyśmy o włos od awansowania nawet dalej ale nie dałyśmyh rady pokonać kilku drobnych przeszkód. Była to część ogromnych przygotowań więc następnym razem będziemy mogły wykorzystać to doświadczenie wiedząc że mamy talent by wygrywać i postarać się bardziej niż nasi rywale.
Świetnym przykładem było spotkanie przeciwko mistrzyniom Europy, Rosji. W czwartą kwartę weszłyśmy w sytuacji umożliwiającej wygranie meczu ale kiedy rozbrzmiała końcowa syrena to one były minimalnie lepsze. To pokazuje na jak niewiarygodnie wysokim poziomie jesteśmy w stanie zagrać, ale na tym poziomie najdrobniejsze detale decydują o zwycięstwie lub porażce. Wyciągnęłyśmy wnioski, wzmocniłyśmy zgranie drużyny i wiarę w siebie, a wszystkie doświadczenia z turnieju będą stanowić bazę do naszych olimpijskich batalii w lecie.
Jestem bardzo wdzięczna że zostałam uznana brytyjską koszykarką roku. Chce wyrazić moją wdzięczność wszystkim którzy wierzyli i wspierali mnie w trakcie mojej kariery. Chcę również podziękować za ciężką pracę Brytyjskiemu Związkowi Koszykówki. Bez Związku nie miałybyśmy światowej klasy programu, trenerów kadry pomocniczej i innych czynników, które umożłiwiają nam rywalizację na najwyższym poziomie.
Jedna z Twoich koleżanek z reprezentacji - Johannah Leedham grała w polskiej lidze w zeszłym sezonie. Rozmawiałaś z nią przed podpisaniem kontraktu z Energą Toruń, drużyną Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet?
Oczwiście. Staram się rozmawiać ze wszystkimi koleżankami z kadry tak często jak to możliwe. Dzielimy się opiniami i doświadczeniami z minionych sezonów, Jo mówiła wspaniałe rzeczy o swoich doświadczeniach z Polski.
Po nieco "wyboistym" początku sezonu Energa notuje serię zwycięstw, wygrałyście sześć ostatnich meczów z rzędu. Wygląda że odnalazłyście właściwa 'chemię' w zespole.
Tak wygląda na to że wzskoczyłyśmy na zwycięskie tory. Niestety początek sezonu nie przebiegał "gładko", ale czasami wejście we właściwy rytm zajmuje więcej czasu niż się spodziewamy. Teraz jednak naprawdę wygląda na to, że dobrze się rozumiemy styl gry każdej z nas, nasze boiskowe preferencje i rolę w drużynie. To oznacza że działamy o wiele bardziej ekfektywnie zarówna w ofensywie jak i defensywie. To obecnie przekłada się na płynność gry.
Czy masz podjęłaś jakies noworoczne postanowienia?
Tak choć podjęłam je przed nowym rokiem. Moje postanowienia to czwarte, lub lepsze miejsce w polskiej lidze i bycie w jak najlepszej formie na Londyn 2012!
Ciężko wrócić do pracy po przerwie światecznej?
Nie, w zasadzie jest na odwrót. Ciężko mi zostawić pracę na tak długo i wyjść z rytmu. Chodzę do sali do koszykówki w domu by poradzić sobie z moim "symptomem odstawienia" . Jestem uzależniona od tej gry.
Pierwszym przeciwnikiem Energi w nowym roku jest Tęcza Lesnzo. Torunianki są faworytkami w tym spotkaniu,. Czy trudniej Wam jest mobilizować się przed starciami z potencjalnie słabszymi zespołami?
Uważam, że to od każdej zawodniczki zależy jak przygotuje się do meczu. Ja robię to tak samo przed każdymi zawodami. Nie przywiązuję znaczenia do tego, czy nasz przeciwnik jest na papierze silniejszy czy słabszy od nas. Skupiam się na rzeczach, na które mam wpływ - moim nastawieniu, poziomie zaangażowania, przykładania się do szczegółów etc. Można kontrolować tylko to, na co się ma wpływ, naiwnością byłoby rozważania wszystkiego innego.
Jesteś z Manchesteru czy interesujesz się również piłką nożną? Kibicujesz Manchesterowi City lub United?
Tak, intresuję się futbolem, choć ze względu na podróżenie nie mogę oglądać go tak często jak bym chciała. Lubię jednak oglądać potężne Czerwone Diabły z Manchesteru United. Kibicowałam im odkąd byłam małą dziewczynką. O wiele wcześniej zanim Machester City stał się naszym "Hałasliwym Sąsiadem"!
Rozmawiał Marcin Mochal
KoszykowkaKobiet.pl
Fot. GRZEGORZ RUTKOWSKI (www.fotorutkowski.pl)
<< Wracaj





Dodaj komentarz