W koszykówce mam wiele do zrobienia - rozmowa z Martyną Koc, koszykarką Artego Bydgoszcz
Dodano: 01.12.2011, 16:40
Początek sezonu nie był dla drużyny Artego Bygoszcz zbyt udany. Ostatnie dwa spotkania bydgoszczanki jednak wygrały, w tym ważny wyjazdowy mecz w Pruszkowie. Portal Koszykówka Kobiet rozmawia ze środkową bydgoskiej drużyny koszykówki, Martyną Koc.
Marcin Mochal: Udał się Pani "powrót" do Pruszkowa z drużyną Artego Bydgoszcz. Jak wspomina Pani poprzedni sezon w pruszkowskich barwach?
Martyna Koc: - Każdy kolejny sezon i współpraca z nowymi ludźmi uczą nas czegoś nowego. Rok w Pruszkowie zaowocował nawiązaniem wielu wartościowych znajomości, możliwość częstszego przebywania w domu oraz powrotu na studia, więc w dużej mierze oceniam go dość pozytywnie.
Czy wyjazdowe zwycięstwo nad wymagającym rywalem to przełom w grze Artego Bydgoszcz?
- Wydaje mi się, że nie można tego meczu traktować jako przełomu, ponieważ nasza gra pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Na pewno był to jednak wielki krok naprzód.
Co było kluczem do zwycięstwa?
- Przede wszystkim determinacja i wola walki.
Czy wygrane niewielką ilością punktów po nerwowych końcówkach mają lepszy smak?
- Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale chyba po trosze tak jest. Kiedy walczy się do ostatniej minuty, radość ze zwycięstwa jest większa niż po wygranej dużą ilością punktów.
Aktualnie bydgoska ekipa zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli. Które będzie zajmować po zakończeniu zasadniczej części rozgrywek?
- Będzie w "ósemce", żeby walczyć w play-offach.
Indywidualnie w wielku kategoriach, np. zdobywanych punktach, celności rzutów z gry, czy celności rzutów osobistych notuje Pani najlepsze wyniki od lat. Co jest źródłem tego postępu?
- Z formą sportową bywa różnie, a jedną z jej ważniejszych części składowych jest psychika. Jeśli chodzi o mnie, to chyba znalazłam się we właściwym miejscu we właściwym czasie. Kilka lat szukałam odpowiedniej współpracy i teraz chyba na taką trafiłam.
W nadchodzącej kolejce do Bydgoszczy przyjedzie uskrzydlona pokonaniem CCC Polkowice Energa Toruń. Patrząc na układ tabeli także dla "Katarzynek" będzie to ważne spotkanie. Jest już pomysł jak zagrać przeciwko Toruniowi?
- Obydwa zespoły są na fali zwycięstw i obydwu kolejna wygrana poprawiłaby sytuację w tabeli. Będzie to bardzo trudne spotkanie, zapowiada się mecz ogromnej walki. Trener Ziemiński na pewno już opracował odpowiednią taktykę na "Katarzynki", trzeba ją będzie tylko zrealizować.
W toruńskich barwach świetny sezon rozgrywa ich środkowa, Jelena Maksimović. Jest Pani gotowa ją upilnować jeśli zaszłaby taka potrzeba?
Zawsze jestem gotowa do walki. Jelena jest potężnym graczem i naprawde trudnym przeciwnikiem. Razem z koleżankami postaramy się ją zatrzymać, sprawić aby jej wkład w grę Torunia był jak najmniejszy.
Wkracza Pani w najlepszy wiek dla osoby uprawiającej koszykówkę, kiedy dobra kondycja fizyczna łączy się z dużym doświadczeniem nabytym przez lata gry. Co by Pani chciała jeszcze osiągnąć w tym sporcie?
- No właśnie, nawet nie wiem kiedy to się stało (śmiech)! Wczoraj byłam jedną z młodszych, a dziś juniorki wchodzą do szatni i mówią mi "Dzień dobry" (śmiech). Mam wiele do zrobienia w koszykówce, bo nigdy nie osiągnęłam jakichś znaczących sukcesów. Mam nadzieję, że przed zakończeniem kariery kilka celów z mojej listy uda mi się osiągnąć.
Rozmawiał Marcin Mochal
KoszykowkaKobiet.pl
Fot. GRZEGORZ RUTKOWSKI (www.fotorutkowski.pl)
<< Wracaj





mmmmyyy - 02.12.2011, 20:15
Artego ma w tym sezonie bardzo ciekawy skład, może w końcu osiągnęły ten moment, że teraz będzie już tylko lepiej, to i dla Martyny Koc, będzie szansa na sukcesy.
Dodaj komentarz