Poprawić atak - rozmowa z Magdaleną Radwan, koszykarką KK ROW Rybnik
Dodano: 28.11.2011, 08:47
Po meczu Wisły Can-Pack Kraków z KK ROW Rybnik, rozmawialiśmy z koszykarką rybnickiej drużyny koszykówki, Magdaleną Radwan.
Marcin Mochal: Zaczęłyście bardzo dobrze. Pierwsze cztery minuty należały do Was, później jednak Wisła Can-Pack Kraków przejęła inicjatywę i odniosła wysokie zwycięstwo.
Magdalena Radwan: - Wisła jest tak klasowym zespołem, że nasz dobry początek nie był wystarczający. Musiałybyśmy grać w ten sposób przez 40 minut a i tak nie byłoby to gwarancją odniesienia zwycięstwa. Zabrakło nam przede wszystkim ataku, co było widać. Wisła bardzo dobrze i agresywnie broniła na całym boisku. Nie ma co rozpamiętywać tego meczu, trzeba się przygotować do następnych.
Gdzie jest teraz miejsce KK ROW Rybnik w ekstraklasie? Ze słabszymi drużynami nie macie problemów, zaś ze ścisłą czołówką przegrywacie, choć czasem po wyrównanych spotkaniach.
- Od początku sezonu była mowa, że naszym celem jest walka o "ósemkę" i to się nie zmieniło. Staramy się z każdym zespołem walczyć. nie udało się z Lotosem i nie udało się z CCC mimo że wynik był na styku. Nie załamujemy się, są to mecze, w których na pewno nie jesteśmy faworytami i wielu przyszłych spotkaniach nie będziemy. Jesteśmy młodym i walecznym zespołem. Ja jestem najstarsza (śmiech). Myślę, że tą walecznością osiągniemy "ósemkę".
Czy grając przeciwko zespołowi, z którym związana Pani była przez szereg lat czuła Pani dodatkowe emocje?
- Prawie siedem sezonów grałam w Krakowie. Ale to jest profesjonalny sport. Przyjeżdża się i gra się "swoje". Sentyment jednak pozostaje, ponieważ miło było tu wrócić.
Co według Pani najbardziej wymaga poprawy w grze KK ROW Rybnik?
- Sądzę, że przede wszystkim atak. Przeciwko takiemu klasowemu zespołowi jak Wisła Can-Pack Kraków grałyśmy przede wszystkim zonę, ale w ataku się gubiłyśmy. Pomimo agresywnej obrony wiślaczek powinnyśmy zdobyć więcej punktów. Wydaje mi się, że będziemy ćwiczyć atak i powrót do obrony, pnieważ Wisła dużo punktów zdobyła po kontratakach.
Kolejny ligowy przeciwnik Rybnika to ŁKS Siemens AGD Łódź - będzie to chyba ważne spotkanie.
- Tak, dlatego trzeba jak najszybciej zapomieć o porażce z Wisłą i przygotowywać się do następnego meczu. "Po drodze" mamy jeszcze Puchar Polski. Gramy z zespołem KSSSE AZS PWSZ Gorżów Wielkopolski w Gorzowie, więc najpierw czeka nas ten mecz, a później w niedzielę starcie z ŁKS-em.
Właśnie, jakie znaczenie przywiązujecie do Pucharu Polski?
- Kolej rzeczy jest taka, że z reguły można przewidzieć kto znajdzie się w ścisłym finale Pucharu Polski. Myślę, że będziemy te występy traktować bardziej w formie treningu. Mecze są najlepszym treningiem. Na treningu nie da się zrobić tego, co w trakcie meczu. Na pewno bedziemy ćwiczyć różne warianty, po to zeby później z ŁKS-em móc je wykorzystać.
Czy przed poszczeóglnymi spotkaniami analizuje Pani konkretnie przeciwko której koszykarce lub koszykarkom przyjdzie Pani "indywidualnie" grać?
- Każdy na boisku ma "swoją" zawodniczkę, którą musi pilnować. Przed meczami są skautingi, trenerzy nam to pokazują. Każdy wie na jakiej pozycji będzie grać. W trakcie meczu się to zmienai, ale przede wszystkim patrzymy na koszykarki, które grają na naszych pozycjach.
Rozmawiał Marcin Mochal
KoszykowkaKobiet.pl
Fot. JAKUB SKOWRON (www.ansver-theblackmamba.blogspot.com)
<< Wracaj





Dodaj komentarz