Mam nadzieję, że zagramy w finale - rozmowa z Agnieszką Majewską, koszykarką CCC Polkowice
Dodano: 02.11.2011, 10:06
Po meczu Odry Brzeg z CCC Polkowice udało nam się zamienić kilka słów z Agnieszką Majewską, zawodniczką wicemistrzyń Polski.
Katarzyna Mielnik: Czy Pani absencja na boisku w meczu z brzeską Odrą była wynikiem kontuzji cz trener zadecydował, że będzie to łatwy mecz i oszczędza Panią na mecze w Eurolidze?
Agnieszka Majewska: - Mam lekką kontuzję i trener nie chciał ryzykować pogłębienia jej. Myślę, że trener nigdy nie patrzy na przeciwnika ustawiając skład. Poza tym bardzo ciężko nam się grało dzisiaj w Brzegu mimo tak korzystnego dla nas wyniku.
Czyli zagra Pani w najbliższych meczach, a przede wszystkim w euroligowym spotkaniu z Familia Schio?
- Tak, jak najbardziej wystąpię w najbliższych meczach.
Jak w Pani opinii wyglądało spotkanie z Odrą Brzeg?
- W pierwszej kwarcie zespół gospodyń starał się grać dobrze i dużo piłek nam pozbierał. Natomiast w drugiej kwarcie grałyśmy do naszych centrów pod kosz gdzie posiadałyśmy przewagę przede wszystkim wzrostową co ułatwiało nam zdobywanie punktów. W szatni trener powiedział parę niemiłych słów na temat naszej postawy boiskowej i dziewczyny wzięły sobie od serca jego uwagi i panowały na boisku.
W Ford Germaz Ekstraklasie na razie jesteście niepokonane. Niestety tak dobrze Wam się już nie wiedzie w Eurolidze Kobiet. Na razie rozegrałyście w niej dwa spotkania z bardzo mocnymi zespołami Fenerbache Stambuł i Perfumerias Avenida Salamanca. W meczu z Hiszpankami wałczyłyście jak równy z równym i była możliwość sprawienia sensacji. Niestety w meczu z Turczynkami już tak dobrze wam nie szło. Jak Pani oceni te dwa spotkania?
Mecz z Salamanką był ciekawy, że tak to ujmę, do trzeciej kwarty. W czwartej kwarcie Hiszpanki pokazały nam gdzie jest nasze miejsce jako beniaminka tych rozgrywek. Również nie wszystkie nasze zawodniczki miały okazję walczyć na takim poziomie rozgrywek, więc naszej drużynie brakowało doświadczenia. Ale myślę, że o końcowym wyniku zadecydowały także nasze błędy. Popełniłyśmy za dużo głupich strat piłek i mecz skończył się naszą porażką. Natomiast w meczu z Fenerbahce dwie kwarty były fajne. Trzecią kwartę, która zadecydowała o wyniku przegrałyśmy grą pod koszem Popełniłyśmy w niej za dużo głupich niepotrzebnych błędów oraz strat. Poza tym Turczynki są bardzo utytułowanym i mocnym zespołem i jak dla mnie są murowanym kandydatem do gry w Final Eight w tym sezonie.
Rozumiem, że główne założenia na najbliższy mecz Euroligowy, który zagracie z Familia Schio to wyeliminowanie błędów pod koszem oraz unikanie niepotrzebnych strat piłki?
Ta. Jeśli myślimy o grze w Eurolidze oraz o walce z Familia Schio musimy grać przede wszystkim lepiej w obronie oraz zagrać bardziej zespołowo. Błędy podkoszowe to jedna sprawa ale więcej dziewczyn musi włączyć się w akcje ofensywne.
Wracając jeszcze na moment do krajowych rozgrywek rozumiem, że celem Polkowic jest powtórzenie co najmniej tego samego sukcesu z poprzedniego sezonu bądź zdobycie tytułu mistrzowskiego ogrywając na przykład krakowską Wisłę, z którą walczyłyście o tytuł mistrza w minionych rozgrywkach.
Ja ma taką cichą nadzieję, że zagramy w finale. Jeśli znowu było by nam dane walczyć o mistrzowski trofeum z krakowiankami to liczę,że uda nam się postawić im jakiś większy opór niż w meczach decydujących o końcowej klasyfikacji w minionym sezonie. Początek obecnego sezonu jest na razie bardzo dobry. Również gdyński Lotos jest bardzo mocny. Tak spoza tych czołowych zespołów Rybnik gra jak na razie rewelacyjnie. Jeśli będzie grał tak dalej t też może włączyć się w walkę o medale. Poza tym nie miałyśmy jeszcze okazji w tych rozgrywkach zmierzyć się z głównymi pretendentami do tytułu więc jeszcze wszystko się może zdarzyć.
Jak widzę, nie jest Pani zwolenniczką teorii, że mistrzostwo zostanie rozdane pomiędzy cztery ekipy czyli CCC Polkowice, Wisłę Kraków, Lotos Gdynia i AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski?
Tak. Gorzów pojechał do Rybnika i gospodynie spotkania wygrały. Dlatego uważam, że będzie to ciekawy sezon i jeszcze pewnie parę niespodzianek w nim się zdarzy.
Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia w najbliższych meczach.
Rozmawiała Katarzyna Mielnik
KoszykowkaKobiet.pl
fot. JAKUB SKOWRON (www.ansver-theblackmamba.blogspot.com)
<< Wracaj





tomi - 02.11.2011, 18:17
nie ma szans,w finale lotos i wisla
Dodaj komentarz