Wisła Can-Pack Kraków przegrała z Ros Casares Walencja aż 57:86. Rywalki, grające przed własną publicznością, były w tym dniu poza zasięgiem "Białej Gwiazdy".
Krakowscy kibice powody do radości mieli tylko po pierwszych dwóch akcjach Wisły. Potem rywalki z Walencji zaserwowały krakowiankom prawdziwą lekcję gry w koszykówkę. Agresywna obrona oraz rozmontowywanie obrony "Białej Gwiazdy", kończone "trójkami", to były kolejne ciosy zadawane wiślackim zawodniczkom, trenerom i kibicom.
Wisła nie wytrzymała presji związanej z wydarzeniem rangi Final Four oraz gry z gospodarzem turnieju. Krakowianki muszą się pozbierać przed niedzielnym spotkaniem o III miejsce. Mecz z Jekaterinburgiem na pewno też nie będzie spacerkiem...
Z Walencji, Damian Juszczyk
(redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl)
Ros Casares Walencja - Wisła Can-Pack Kraków 86:57 (31-15, 26-20, 21-7, 8-15)
Ros Casares Walencja: DeSouza 23, Milton-Jones 17, Montanana 12, Snell 10, Palau 8, Valdemoro 8, Vesela 5, Aguilar 3.
Wisła Can-Pack Kraków: Kobryn 16, Cohen 10, Castro Marques 9, Fernandez 6, Burse 5, Gburczyk 3, Pawlak 3, Wielebnowska 3, Majewska 2.
Darek - 10.04.2010, 01:09
Szkoda Wiślaczek, a zapowiadało się wyrównane spotkanie....
Marcin - 10.04.2010, 08:55
Moim zdaniem ten mecz był nie do wygrania.
Dodaj komentarz