Myślę tylko o Wiśle - rozmowa z Milką Bjelicą, koszykarką Wisły Can-Pack Kraków
Dodano: 10.09.2011, 13:30
W zeszłym sezonie Milka Bjelica broniła barw Lotosu Gdynia. Rozgrywki 2011/2012 spędzi pod Wawelem, a w pierwszym ligowym spotkaniu zmierzy się ... ze swoim poprzednim klubem.
Marcin Mochal: Jak Ci się podoba nowe miasto i nowy klub?
Milka Bjelica: - Bardzo. Jestem zaskoczona pięknem miasta, klub jest jest dobrze zorganizowany i profesjonalny.
Pierwszym przeciwnikiem ligowym będzie Twoja poprzednia drużyna, Lotos Gdynia. Dodatkowy smaczek?
- Prawdopodobnie to będzie fajny mecz. Mam nadzieje na dobre zawody i że wygramy. Teraz myślę tylko o Wiśle. Nie jestem osobą, która dużo rozmyśla o przeszłości. To co było, było bardzo dobre, ale skupiam się na tym tym co jest dziś i będzie jutro.
Czy zawodniczki śledzą budowanie składów przez inne drużyny?
- Tak, ale nie przesadnie. Wiemy co działo się na rynku w lecie oraz przed latem, ponieważ czołowe zawodniczki podpisują kontrakty przed latem. Wiemy gdzie kto gra, zwłaszcza w Eurolidze Kobiet i Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet. Osobiście znam wiele zawodniczek. Część z nich to moje koleżanki z dawnej reprezentacji Jugosławii, a teraz Czarnogóry. Z niektórymi grałam w jednym klubie, z innymi rywalizowałam. Dla mnie to nic nowego.
Niewykluczone, że rozpoczniecie sezon bez trzech gwiazd Wisły Can-Pack Kraków z poprzedniego sezonu: Eweliny Kobryn, Erin Phillips i Nicole Powell.
- Słyszałam o tym, lecz nie jest jeszcze pewne czy opuszczą początek sezonu. Wszystko zależy od tego jak daleko zajdą w play – offs ligi WNBA. Z jednej strony mam nadzieję, że zdobędą za Oceanem mistrzostwo, ale z drugiej chciałabym, żeby wróciły wcześniej (śmiech). Na razie musimy sobie radzić bez tych zawodniczek. Wszystkie jesteśmy dobrymi koszykarkami. Czekając na pomoc dziewczyn z WNBA, musimy dać z siebie więcej.
Rozmawiał Marcin Mochal
/KoszykowkaKobiet.pl/
fot. GRZEGORZ RUTKOWSKI (www.fotorutkowski.pl)
<< Wracaj





Dodaj komentarz