Ewelina Kobryn: Wygrać na parkiecie przeciwnika!

Dodano: 23.02.2010, 22:00


 Ewelina Kobryn: Wygrać na parkiecie przeciwnika!

ŹRÓDŁO fotografii: http://www.fibaeurope.com/

Ewelina Kobryn zaprezentowała się z bardzo dobrej strony w spotkaniu z drużyną Frisco Sika Brno. Zawodniczka "Białej Gwiazdy" zapisała na swoim koncie 18 punktów i aż 11 zbiórek. I to właśnie między innymi jej ambitna walka o piłki pod oboma koszami przyczyniła się do zwycięstwa Wisły w tym arcyważnym meczu.

Niesamowita walka i dramatyczna końcówka. Mimo, że od początku nie wszystko układało się zgodnie z planem to jednak był to horror z happy endem.

- Po pierwszej połowie rzeczywiście trudno było odnieść wrażenie, że możemy ten mecz zakończyć wygraną, ale od początku do końca starałyśmy się dyktować warunki. Narzucałyśmy własne tempo gry i widać, że drużyna z Brna nie wytrzymała kondycyjnie. Wygrałyśmy dzięki konsekwentnej grze - szukałyśmy się na parkiecie, biłyśmy się o każdą piłkę i pokazałyśmy, że jesteśmy drużyną, która - mam nadzieje - będzie walczyła w najbliższym meczu o Final Four.

Jesteście już o krok od upragnionego awansu do Final Four. Jednak mecz w Peczu pokazał, że na wyjeździe czasem gra się bardzo trudno. Nie zawsze tylko forma sportowa decyduje o zwycięstwie.

- Zawsze jest też ten szósty zawodnik w postaci kibiców, którzy dają się we znaki w każdym meczu Euroligi w tym sezonie. Kibiców z Brna także dobrze znam - na pewno  będą bardzo żywiołowo wspierać swoja drużynę - mam nadzieje, że ich doping przypomni nam zaangażowanie naszych fanów.

Co może być kluczem do zwycięstwa w Czechach - gra zespołowa czy na przykład forma rzutowa konkretnej zawodniczki?

- Musimy zagrać tak jak dzisiaj, czyli bić się o wszystkie piłki, walczyć o każdy centymetr boiska, zbierać, zastawiać, szukać się wzajemnie i wykorzystywać sytuacje, które mogą przynosić łatwe punkty.

Gdyby jednak nie udało się wygrać w Brnie, kolejne spotkanie przy własnej publiczności pewnie trochę ułatwi zadanie?

- Szczerze mówiąc, nie chciałabym wracać tu na trzeci mecz. Wolałabym zakończyć walkę o Final Four na parkiecie przeciwnika, ale gdyby zdarzyło się, że wrócimy do Krakowa to na pewno kibice wspomogą nas tak jak zrobili to dzisiaj.

Rozmawiał Damian Juszczyk (redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl)