Mogłyśmy się czuć jak mistrzynie świata! - rozmowa z Justyną Żurowską, koszykarką reprezentacji Polski, tuż przed EuroBasketem Women 2011
Dodano: 17.06.2011, 19:05
- Szkoda kilku nieznacznych porażek podczas przygotowań, ale fajne było zwycięstwo nad Czeszkami. Po tym meczu śmiałyśmy się, że przez chwilę możemy poczuć się jak mistrzynie świata - mówi w rozmowie z portalem Koszykówka Kobiet, na dzień przed startem EuroBasketu Women 2011 Justyna Żurowska, koszykarka reprezentacji Polski.
Damian Juszczyk: Co z okresu przygotowawczego do EuroBasketu Women 2011 zapamięta Pani najlepiej? Jakiś mecz, konkretny moment, rzut?
Justyna Żurowska: - Powiem tylko tyle, że był to najfajniej przepracowany okres, jaki pamiętam i była naprawdę bardzo dobra atmosfera. Dobrze się czułyśmy z dziewczynami, zleciało to dosyć szybko, więc cały ten okres minął sympatycznie. Szkoda tych niewielkich porażek, ale było jedno fajne zwycięstwo nad Czeszkami - wicemistrzyniami świata. Śmiałyśmy się po tym meczu, że przez chwilę możemy poczuć się jak mistrzynie świata, bo przecież rok temu - w hali, w której grałyśmy - zdobywały wicemistrzostwo świata. My je pokonałyśmy, a więc przez moment byłyśmy jakby mistrzyniami świata i to było najprzyjemniejsze uczucie z całych przygotowań.
Oczekiwania wobec Pani są duże. Nie da się ukryć, że jest Pani jedną z liderek kadry. Ta odpowiedzialność trochę utrudnia zadanie? A może właśnie dodatkowo mobilizuje?
- Patrząc na skład personalny, uważam, że jesteśmy wszystkie równe i „odcięcie” którejkolwiek zawodniczki było niezwykle trudną decyzją dla trenera. Nie wyłaniałabym spośród nas liderki. Myślę, że nie ma w tym gronie osoby, która miałaby tak ogromne osiągnięcia, żeby czuć się tą liderką. Parkiet wszystko zweryfikuje i może sam wyłoni taką postać. To jest taki moment, kiedy każda musi dać z siebie wszystko, bo tylko zespołowością możemy cokolwiek osiągnąć.
Motywację do walki mogą zwiększyć także kibice. Gra we własnym kraju i wsparcie fanów będą dużymi atutami naszej drużyny?
- Dla mnie dotychczas największym wydarzeniem reprezentacyjnym była gra na uniwersjadzie; były flagi, osoby ubrane w polskie stroje, hymny i naprawdę tych kibiców było wtedy dużo. Pamiętam, że grałyśmy w Bangkoku o brązowy medal - ta hala wypełniona przez naszych różnych sportowców, którzy jeszcze wtedy pozostali na miejscu i ten medal, który zdobywałyśmy... To było niesamowite. Z reguły gra się w klubowych barwach - w moim przypadku całe życie w niebieskich, granatowych, białych, a tutaj biało-czerwono było w hali. Wiem jakie to jest fantastyczne. Całkiem inaczej się wtedy gra - pięknie i wspaniale. Liczę na to, że tutaj również nie tylko grono naszych rodzin i przyjaciół, ale też kibiców pojawi się na trybunach i nas wspomoże, bo nawet jeżeli trafi się słabszy dzień to doping kibiców może tak podnieść i dodać takich skrzydeł, że można będzie „frunąć”.
Które reprezentacje są dla Pani faworytami turnieju?
- Na pewno reprezentacje, które ostatnio osiągały najlepsze rezultaty. Hiszpania - trzeci zespół mistrzostw świata, Czechy - wicemistrz świata, również Francja. Są to silne ekipy, które mają doskonałych graczy, ogranych „euroligowo”, ale czekamy. Może ktoś zaskoczy. Na chwilę obecną każdy może się czuć mistrzem Europy. Dopóki nie wyjdziemy na parkiet i nie rozegramy tych meczów, nigdy nic nie wiadomo. Faworytów jest kilku, ale niech boisko zweryfikuje, kto zasługuje na miano mistrza.
A na co mogą liczyć polscy kibice? Powalczą Panie o medale?
- Ostatnie sparingi pokazały, że jesteśmy niedaleko, choć czegoś małego nam brakuje. Może to jest szczęście, może jakiś niuans. Jeżeli to pojawi się podczas tych meczów to możemy być wysoko, ale może być i tak, że jednak nam tego zabraknie i możemy zatrzymać się na fazie grupowej. To jest trochę loterii, trochę szczęścia. Wszystko razem musi poskładać się na to, żeby było dobrze. Nie jestem jasnowidzem. (śmiech) Wiem tylko, że dam z siebie wszystko, by było jak najlepiej.
Rozmawiał Damian Juszczyk
/redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl/
fot. JAKUB SKOWRON (www.ansver-theblackmamba.blogspot.com)
<< Wracaj





Dodaj komentarz