Do przodu z wiarą! - rozmowa z Agnieszką Szott, koszykarką Artego Bydgoszcz i reprezentacji Polski
Dodano: 27.05.2011, 18:45
Z reprezentacyjną skrzydłową - Agnieszką Szott - rozmawiamy o przygotowaniach reprezentacji Polski w koszykówce kobiet do Mistrzostw Europy Eurobasket Women 2011. /Wywiad został przeprowadzony 25 maja./
Marcin Mochal: Reprezentacja Polski w koszykówce kobiet jest mniej więcej "w połowie drogi", jeśli chodzi o przygotowania do Mistrzostw Europy Eurobasket Women 2011. Jest Pani zadowolona z przebiegu zgrupowania w Szczyrku oraz w Spale?
Agnieszka Szott: - Tak! Jestem bardzo zadowolona. Cieżko pracujemy, jesteśmy skoncentrowane i zaangażowane w treningi, więc mamy nadzieję, że efekt przyjdzie podczas Mistrzostw Europy.
Agnieszka Szott: - Tak! Jestem bardzo zadowolona. Cieżko pracujemy, jesteśmy skoncentrowane i zaangażowane w treningi, więc mamy nadzieję, że efekt przyjdzie podczas Mistrzostw Europy.
O Agnieszce Bibrzyckiej trener reprezentacji Hiszpanii i Wisły Can-Pack Kraków, Jose Hernandez powiedział, że to najlepsza europejska zawodniczka na swojej pozycji. Jest Pani jedną z tych koszykarek, na które bezpośrednio spada zadanie wypełnienia "luki" po Bibrzyckiej.
- Myślę, że wypełnienie "luki" po "Bibie" spada na całą reprezentację. Jej nie jest w stanie zastąpić jedna osoba. W drużynie jest siła, więc postaramy się razem wykonać zadanie.
Czy nadal aktualny jest temat Kristi Tolliver i jej ewentualnego dołączenia do polskiej kadry?
- Szczerze mówiąc - nie wiem. Koncentrujemy się na "tu i teraz" i jak na razie nie ma głosów o tym, żeby miała do nas dołączyć.
- Szczerze mówiąc - nie wiem. Koncentrujemy się na "tu i teraz" i jak na razie nie ma głosów o tym, żeby miała do nas dołączyć.
Oficjalna strona Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet po pierwszym - choć przegranym - spotkaniu towarzyskim z Ukrainą poinformowała o wyraźnym progresie w grze reprezentacji Polski. W czym się ten progres przejawił w porównaniu ze sparingami z Węgrami?
- Czasami wynik nie jest odzwierciedleniem tego, co prezentujemy w danej chwili. Oczywiście, chciałyśmy wygrać mecz, trener rotował zawodniczkami i sprawdzał je. Niestety, nie udało się zwyciężyć, ale myślę, że lepiej, żebyśmy teraz przegrywały, oglądały wideo i wyciągały wnioski niż gdyby taki scenariusz miał być zrealizowany w trakcie Mistrzostw Europy.
- Czasami wynik nie jest odzwierciedleniem tego, co prezentujemy w danej chwili. Oczywiście, chciałyśmy wygrać mecz, trener rotował zawodniczkami i sprawdzał je. Niestety, nie udało się zwyciężyć, ale myślę, że lepiej, żebyśmy teraz przegrywały, oglądały wideo i wyciągały wnioski niż gdyby taki scenariusz miał być zrealizowany w trakcie Mistrzostw Europy.
Zatem czy porażki z Ukrainą - europejskim średniakiem - nie stanowią powodu do niepokoju o wynik podczas EuroBasketu 2011?
- Tak jak mówiłam wcześniej - ciężko pracujemy na treningach i ufamy, że forma przyjdzie na Mistrzostwa Europy.
Niedawno zakończyła się impreza mniejszego kalibru - Mistrzostwa Polski juniorek. Chyba ucieszył Panią niespodziewany złoty medal młodych bydgoszczanek?
- Bardzo się cieszę i jestem dumna z naszych Dziewuszek i z tego, że udało im się zdobyć złoto. Pokazały nam, że jeśli się czegoś pragnie - wszystko jest możliwe. Teraz musimy wziąć przykład z Bydgoszczy i iść do przodu z wiarą!
Edyta Faleńczyk, jedna z koszykarek zwycięskiej drużyny, zapytana o koszykarskie wzory wymieniła między innymi Agnieszkę Szott ...
- Jestem mi bardzo miło! "Edzia" to młoda, utalentowana zawodniczka i jeśli będzie dalej tak pracować, jak pracuje, osiągnie sukces na boisku!
Rozmawiał Marcin Mochal
/KoszykowkaKobiet.pl/
/KoszykowkaKobiet.pl/
fot. GRZEGORZ RUTKOWSKI (www.fotorutkowski.pl)
<< Wracaj





Dodaj komentarz