Czasami wiara nie wystarczy... - rozmowa z Milką Bjelicą, koszykarką Lotosu Gdynia
Dodano: 27.03.2011, 23:46
- Grałyśmy naprawdę dobrze, ale liczy się to czy zwyciężasz. Byłam pewna, że dziś wygramy. Czasami jednak wiara nie wystarczy... - żałowała po niedzielnych emocjach i porażce z Wisłą Can-Pack Kraków w drugim starciu półfinałowym Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet koszykarka Lotosu Gdynia, Milka Bjelica.
Damian Juszczyk: Rozegrałyście świetne spotkanie, ale dziś to jednak Wisła była „górą”...
Milka Bjelica: - Szczerze mówiąc, uważam, że po takich meczach nie powinniśmy czuć się źle, ale właściwie... tak właśnie się czujemy, bo przegrałyśmy dwa spotkania, a powinniśmy je wygrać, ponieważ w obu grałyśmy dobrze. Jednak w końcowym rozrachunku nieważne jak grasz, tylko czy zwyciężasz. Musimy zrobić wszystko, by odzyskać pewność siebie, odświeżyć nasze umysły i ciała - bo grałyśmy przecież głównie pięcioma-sześcioma zawodniczkami. Spróbujemy wygrać dwa starcia u siebie. Ostatnio w Gdyni udało nam się zwyciężyć.
Wierzycie, że jeszcze wrócicie do Krakowa na piąty mecz półfinałowy Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet?
- Bardzo bym tego chciała i wierzę, że możemy tego dokonać, ale byłam też pewna, że wygramy przynajmniej jeden mecz tutaj - ten dzisiejszy. Czasami wiara jednak nie wystarczy...
Czy Wisła z Lotosem nie powinna spotykać się w finale zamiast w 1/2 rozgrywek?
- Oczywiście, to bardzo złe i smutne, że doszło do takiej sytuacji. Wszyscy wiedzą, że niektóre drużyny dokonały pewnych kalkulacji i mierzymy się z Wisłą już w półfinale. Moim zdaniem to wielka szkoda, bo polska koszykówka zasługuje na finał Wisła - Lotos, gdyż nasze zespoły grają najlepiej w kraju - także na tle innych europejskich ekip.
Rozmawiał Damian Juszczyk
/redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl/
fot. GRZEGORZ RUTKOWSKI (www.fotorutkowski.waw.pl)
<< Wracaj





Dodaj komentarz