Zabrakło opanowania, koncentracji i odporności psychicznej - rozmowa z Bernice Mosby, koszykarką Matizolu Lider Pruszków

Dodano: 22.03.2011, 17:59


W rozmowie z Bernice Mosby - podstawową koszykarką Matizolu Lider Pruszków - wracamy do przegranej przez ten zespół serii meczów z Lotosem Gdynia w ćwierćfinałach fazy play-off Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.
 
Marcin Mochal: Zacznijmy od najtrudniejszego tematu – aktualny mistrz Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet Lotos Gdynia wyeliminował was z fazy play-off w dwóch meczach. Czy jest to dla ciebie duże rozczarowanie?
 
Bernice Mosby: - Tak, w pewnym sensie jest to rozczarowujące, ponieważ naprawdę chciałam wygrać. Nie tylko dla siebie, ale też dla klubu Matizol Lider Pruszków, kibiców, koleżanek z drużyny, trenera i sztabu. Ciężko pracowałyśmy cały rok i byłoby wspaniale zakończyć go zwycięstwem w play-off lub awansem. Jednak wiem, że Lotos to świetny zespół z bogatą historią i jest prowadzony przez bardzo dobrego trenera, więc spodziewałam się walki. Wolałam zagrać przeciwko cieszącemu się dużym szacunkiem Lotosowi niż jakiejkolwiek innej drużynie. To jak walczyłyśmy do końca mówi również dużo o naszej drużynie i przyszłości Matizolu Lider Pruszków.

Wracasz myślami do końcowych minut spotkania w Gdyni lub do wyraźnie przegranej z Lotosem czwartej kwarty w ostatnim meczu w Pruszkowie?

- Siedzę w mieszkaniu i rozmyślam o obydwu spotkaniach. W pierwszym meczu zagrałam dobrze, lecz nie wygrałyśmy. Jestem osobą, która nie przejmuje się zdobytymi przez siebie punktami, ponieważ liczą się zwycięstwa. Wiele z boiskowych sytuacji z obydwu meczów ponownie rozgrywałam w głowie. Drugi mecz z Gdynią tak mnie zabolał, że nie poszłam spać do czwartej nad ranem. Czuję, że zawiodłam siebie oraz koleżanki z drużyny. Winę za porażki biorę na siebie, ponieważ czuję, że mogłam o wiele lepiej poprowadzić drużynę, a w sytuacjach, kiedy byłam najbardziej potrzebna zawiodłam w obu przypadkach.

Jakie były - twoim zdaniem - przyczyny odpadnięcia z playoffów?

- Moim zdaniem zostałyśmy wyeliminowane, ponieważ zabrakło opanowania, koncentracji i oporności psychicznej. Ludzie mogą podawać wymówkę - „cóż, one są po prostu młode i brakuje im doświadczenia”. Owszem - jesteśmy, lecz to do mnie nie trafia, gdyż wszystkie jesteśmy zawodowymi sportsmenkami, a faza play-off to czas, by dorosnąć i oddzielić kobiety od małych dziewczynek.

Zostawmy na boku porażkę w play-off. Czy ogólnie podoba Ci się twoja "polska przygoda"?

- Tak, przyjeżdżając tutaj nigdy nie sądziłam, że spodoba mi się Polska, lecz jest to wspaniałe doświadczenie i dziękuję Bogu, że otrzymałam tę możliwość. Ale rety - tutejsza zimna pogoda jest okrutna! Dorastałam na Florydzie i powiem, że ta pogoda sprawiła, że chciałam mieszkać w piekarniku. Żarty na bok - Polska jest świetnym miejscem i ma znakomitą ligę koszykówki kobiet, choć ludzie cały czas się na mnie gapią. Nie przeszkadza mi to, po prostu sobie wyobrażam, że jestem sławną piosenkarką lub kimś w tym rodzaju.

W półfinale Lotos Gdynia zmierzy się z Wisłą Can-Pack Kraków. Zaryzykujesz wytypowanie zwycięzcy tej zbliżającej się serii?

- Wiem tylko, że będzie to dobre starcie. Lotos ma naprawdę wartościowych graczy w osobach Monici Wright i Ketii Swanier, a Kraków w osobach Erin Phillips i Eweliny Kobryn. Obie drużyny mają doskonałych szkoleniowców, więc będzie interesująco.

Przed Matizolem Lider Pruszków mecze z Super-Pol Tęczą Leszno. Jakie jest twoje nastawienie do tych spotkań?

- Oba zespoły to dobre drużyny. Moje nastawienie to walczyć nie tylko o zwycięstwo, ale też o szacunek. W życiu rzeczy nie zawsze idą po twojej myśli, ale prawdziwymi mistrzami są ci, którzy nigdy się nie poddają i są wytrwali. Mój ulubiony biblijny werset dotyczący naszej sytuacji pochodzi z listu do Galatów (6, 9) - "Czyńmy dobrze i nigdy nie ustawajmy. Gdy nadejdzie pora zbierzemy plony, o ile nie ustaniemy w wysiłku." [cytat za tłum. ks. prof. S. Kowalskiego, przyp. M.M.] Może jeszcze nie w tym roku, ale jeśli będziemy nieustannie się starać, pewnego dnia ta drużyna udowodni, że jest klubem, który darzony będzie dużym szacunkiem. Na zakończenie, jeszcze jeden cytat z Biblii - z listu św. Jakuba, 1,12 - „Błogosławiony mąż, który wytrwa w pokusie, gdy bowiem zostanie poddany próbie, otrzyma wieniec życia, obiecany przez Pana tym, którzy Go miłują. [cytat za. j.w., przyp. M.M.]
 
 Rozmawiał Marcin Mochal
/KoszykowkaKobiet.pl/
 
 
 
fot. GRZEGORZ RUTKOWSKI (www.fotorutkowski.waw.pl)

Komentarze

  • Drake - 24.03.2011, 15:12
    jaka święta! :))))) no cóż, ma prawo do rozczarowania, bo w pierwszym meczu były o krok od zwycięstwa...

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Tytuł:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):