Zwycięstwo zaszczepiło w nas coś więcej niż tylko nadzieję - rozmowa z Karoliną Stanek, koszykarką UTEX-u ROW Rybnik

Dodano: 18.03.2011, 11:58


UTEX ROW Rybnik rozpoczął fazę play-out Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet znakomicie - od zwycięstwa z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie, Odrą Brzeg. O tej wygranej rozmawiamy z "rybnicką" koszykarką, Karoliną Stanek.
 
Marcin Mochal: Mecz z Odrą Brzeg w play-out był chyba najważniejszym spotkaniem UTEX-u ROW Rybnik w bieżącym sezonie Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Była większa presja niż przed „standardowym” ligowym starciem?
 
Karolina Stanek: - Owszem, ten mecz był zdecydowanie najważniejszy w tym sezonie. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że był to najważniejszy mecz w całej czteroletniej historii naszego klubu. Od niego zależała przyszłość naszej dyscypliny w Rybniku, więc stawka była bardzo wysoka. Presja i stres przed meczem były ogromne - szczególnie dla mnie, bo zawsze bardzo przeżywam każdy mecz - ale jak pokazuje przebieg tego spotkania, wszelkie negatywne emocje przeminęły w pierwszych minutach. Zagrałyśmy nadzwyczaj profesjonalnie i dojrzale jak na tak młody zespół, co miało natychmiastowe przełożenie na wypracowanie sobie pewnej przewagi, którą spokojnie dowiozłyśmy do końca.
 
„Na papierze” ponad dwudziestopunktowe zwycięstwo Rybnika wygląda na odniesione stosunkowo łatwo. A jak to wyglądało z parkietu?
 
- Przed samym meczem nasz drugi trener powiedział mi, że nie wie jak to zrobimy, ale mamy to wygrać! I tak właśnie się stało, ale ja wiem dlaczego. (uśmiech) Przede wszystkim zagrałyśmy bardzo zespołowo i potrafiłyśmy wykorzystać nasze najsilniejsze punkty, mimo dobrej defensywy Odry. Mowa tu oczywiście o Laurie Koehn, która była tego dnia wyśmienicie dysponowana. Moim zdaniem cały zespół pracował na dogodne pozycje właśnie dla niej, a był prowadzony przez bardzo dobre - można powiedzieć „profesorskie” - rozgrywanie Rebecci Harris. Wykonałyśmy świetną pracę w obronie i zatrzymałyśmy ofensywę brzeską w pierwszych dwóch kwartach, co sumując się z naszym skutecznym atakiem dało nam ową wysoką przewagę.
 
Dobrze jest mieć w drużynie takiego strzelca jak Laurie Koehn, prawda?
 
- Laurie jest niezastąpiona oraz posiada wybitny i niepowtarzalny talent strzelecki. Uważam, że to duże szczęście i w pewnym sensie zaszczyt, że taka zawodniczka gra w Rybniku. Już teraz jest największą ulubienicą kibiców z naszego miasta. (uśmiech) Jednak gra przeciwko zespołom naszej ligi, które są zawsze bardzo dobrze przygotowane, nie jest łatwa, nawet jeżeli ma się Laurie Koehn w zespole. I tu należy wspomnieć o naszym trenerze, który ciągle wymyśla nowe zagrania, aby wyprowadzić naszego strzelca na rzut, a także - jak już wcześniej wspomniałam - całą drużynę, która ciężko na to pracuje w każdym meczu.
 
Pokonanie sąsiada z tabeli Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet bardzo przybliżyło UTEX ROW Rybnik do zrealizowania sportowego celu postawionego drużynie przed sezonem. Był czas na małe świętowanie?
 
- Nie ukrywam, że to zwycięstwo zaszczepiło w nas coś więcej niż tylko nadzieję na pozostanie w lidze. Był to bardzo duży krok w kierunku utrzymania się w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Myślę, że to ważne - zacząć trudną, nieprzewidywalną i szczególnie wymagającą fazę play-out od zwycięstwa, a przecież każdy zespół gra praktycznie "o życie". My nie mamy dużego doświadczenia w tej dziedzinie, dlatego sądzę, że ta wygrana bardzo nam pomoże, również mentalnie. Niestety nie miałyśmy czasu na świętowanie, bo kolejny mecz już w sobotę i to z równie wymagającym ŁKS-em. Świętować - mam nadzieję - będziemy 13 kwietnia.
 
Nie ma obaw, że po tym ważnym zwycięstwie nastąpi rozprężenie?
 
- Ależ oczywiście, że nie. (uśmiech) Ta wygrana podziała na nas jeszcze bardziej motywująco i tego jestem pewna!
 
Jaki jest plan na kolejnego rywala - ŁKS Łódź?
 
- Na razie staramy się w miarę szybko odpocząć, zregenerować i "naładować akumulatory" przed najbliższym spotkaniem, bo to jest bardzo ważne. Ale plan jest zdecydowanie jeden - grać i wygrać. ŁKS ostatnimi czasy gra bardzo dobrze. Stawiał opór najlepszym zespołom naszej ligi, dlatego wygrać na tym terenie będzie bardzo ciężko. Myślę, że jeżeli zagramy tak dobrze jak przeciwko Brzegowi, powinnyśmy być spokojne o wynik. Musimy przede wszystkim zagrać mądrze w obronie, a wtedy na pewno będzie łatwiej również w ataku.
 
Nie jest tajemnicą, że UTEX ROW Rybnik przeżywa poważne kłopoty natury finansowej. Jak ta niekorzystna sytuacja przekłada się atmosferę w drużynie i codzienną pracę na treningach?
 
- Owszem, bardzo często i otwarcie mówi się o problemach finansowych naszego klubu, ale my jako profesjonalni gracze skupiamy się przede wszystkim na pracy, którą wykonujemy, a sprawy natury finansowej pozostawiamy władzom klubu. Nie czuję się osobą, która powinna rozmawiać o tych sprawach. Jedynie tym, co szczególnie nas dotknęło było chwilowe odejście trenera, które troszeczkę zaburzyło nasz ład. Jednak sytuacja ta znalazła swoje rozwiązanie, nastąpiło porozumienie, a trener wrócił na swoje miejsce. Osobiście marzę o tym, aby nasz klub szybko uporał się ze wszystkimi trudnościami, bo Rybnik to wspaniała baza dla koszykówki. Mamy świetne obiekty treningowe, a także wielu kibiców, którzy kochają ten sport. Ja jestem już w Rybniku czwarty sezon i byłam świadkiem wszystkiego, co przez ten czas się wydarzyło, dlatego z utęsknieniem patrzę w przeszłość - w dobre czasy tego klubu. Mam ogromną nadzieję, że nasze utrzymanie w lidze będzie "świeżym startem" na kolejne lata.
 
Rozmawiał Marcin Mochal
/KoszykowkaKobiet.pl/
 
 
 
fot. SEBASTIAN PODKULIŃSKI (www.sphoto.pl)

Komentarze

  • Morszczuk - 18.03.2011, 22:43
    Oby znalazły się pieniądze w Rybniku, bo był tam pomysł na drużynę. Karolina Stanek jest jednym z najlepszych przykładów. Poczyniła olbrzymie postępy pod okiem trenera Orczyka.

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Tytuł:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):