Trofeum jedzie do Gdyni! W rozgrywanym w Polkowicach wielkim finale Pucharu Polski Lotos Gdynia zdecydowanie zwyciężył Energę Toruń - aż 78:50.
Lotos lepiej rozpoczął mecz. Po "trójce" Olivii Tomiałowicz po czterech minutach gry gdynianki prowadziły 9:3. W połowie kwarty po trafieniu z dystansu Monici Wright było 13:6. Mistrzynie Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet miały przewagę, a koszykarki Energi próbowały "gonić" wynik, ale dominacja Lotosu była zbyt duża. Po pierwszej kwarcie 22:11.
Po dwóch minutach kolejnej odsłony dwa celne rzuty wolne Hajdany Radunović zmieniły rezultat na 24:16, ale wtedy następną "trójką" błysnęła Tomiałowicz (27:16). Kiedy Milka Bjelica była faulowana przy próbie rzutu za trzy i wykorzystała dwa wolne zrobiło się 32:18. W połowie kwarty Agata Gajda nie pomyliła się przy trzypunktowym rzucie (34:23), a spod kosza dwa "oczka" dołożyła jeszcze Radunović (34:25). Po "trójce" Natalii Małaszewskiej na półtorej minuty przed przerwą było już tylko 38:28. Do przerwy 40:28.
Po wyjściu szatni gdynianki zaczęły od akcji 2+1 Monici Wright (43:28). W następnych fragmentach Wright wykazała się także przechwytem, atak wykończyła Elina Babkina i po czterech minutach trzeciej odsłony zrobiło się 47:30. Babkina trafiła też na 49:30, a jej wolne dały wynik aż 51:30. Koszykarki Lotosu Gdynia wykonywały rzuty wolne jeszcze wiele razy. Po dwóch z nich Monici Wright tablica ujawniała rezultat 57:32, a kiedy minęło kilkadziesiąt sekund już nawet 62:35. Po prawdziwym festiwalu wolnych w wykonaniu mistrzyń Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet, po trzech kwartach 63:36.
Obraz gry nie zmienił się także w ostatniej odsłonie. Lotos Gdynia nie ułatwiał zadania rywalkom nawet przez chwilę i pokonał Energę Toruń 78:50, broniąc tym samym Puchar Polski.
Najlepszą koszykarką finału została zawodniczka Lotosu, Elina Babkina.
Damian Juszczyk
/redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl/
fot. GRZEGORZ RUTKOWSKI (www.fotorutkowski.waw.pl)
Dodaj komentarz