Mamy wspaniałych kibiców - rozmowa z Lidią Kopczyk, koszykarką Widzewa Łódź
Dodano: 03.03.2011, 22:54
Z Lidią Kopczyk - rozgrywającą łódzkiego Widzewa - w specjalnym wywiadzie dla portalu Koszykówka Kobiet rozmawiamy o wygranym meczu z Super-Pol Tęczą Leszno oraz zbliżających się spotkaniach Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Ponadto, koszykarka bez wahania komplementuje widzewskich kibiców.
Marcin Mochal: Co w koszykówce skłoniło cię do wyboru tej dyscypliny sportu?
Lidia Kopczyk: - Bardzo lubię rywalizację i grę zespołową. Moja siostra zabrała mnie na pierwszy trening koszykówki i to również dzięki niej wybrałam tę dyscyplinę sportu.
Przed tobą praktycznie cała kariera - jakie cele stawiasz sobie jako sportowiec?
- Obecnie mój główny cel to wrócić jak najszybciej do zdrowia. Na ostatnim sparingu z ŁKS-em doznałam kontuzji kolana. Czekam na rezonans, który wykaże ile czasu będę musiała przeznaczyć na rekonwalescencję.
W ostatnim meczu z Super-Pol Tęczą Leszno Widzew Łódź przerwał serię pięciu porażek. Odetchnęłyście z ulgą?
- Czekałyśmy na to zwycięstwo od dłuższego czasu, więc można powiedzieć że tak. Jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że przed nami jeszcze dużo ważnych spotkań, które musimy wygrać.
Koszykarka Super-Pol Tęczy Leszno Aleksandra Drzewińska takk oceniła ten mecz: "Widzew zagrał super zawody, ponieważ kiedy ma się takich kibiców, piłka sama wpada do kosza."
- Tak, to prawda. Mamy wspaniałych kibiców. Można powiedzieć, że są szóstym zawodnikiem na boisku. Ich doping jest fantastyczny i bardzo pomaga. Uwielbiam grać przy takiej publiczności, która motywuje mnie do dobrej gry i do walki do samego końca.
Zwycięstwo było jednak "słodko-gorzkie", gdyż nie udało się odrobić strat w "małych punktach" z pierwszego spotkania. Po meczu było bardziej "słodko" czy "gorzko"?
- Najpierw radość, że w końcu widać efekty naszej ciężkiej pracy, a później niedosyt, gdyż zabrakło kilku punktów, aby odrobić straty. Jednak trzeba się z tym pogodzić i walczyć dalej, każdy punkt będzie teraz na wagę złota.
Sytuacja Widzewa w tabeli byłaby zdecydowanie lepsza gdyby nie porażki z dużo niżej notowanymi rywalami - UTEX-em ROW Rybnik czy wcześniej - w pamiętnym meczu derbowym z- ŁKS-em Łódź. Trudno wam się gra z pozycji faworyta?
- Owszem, przed derbami z ŁKS-em naszą drużynę postrzegano jako faworyta, główne ze względu na wcześniejsze wygrane oraz pozycję w tabeli ligowej. Należy również pamiętać o kibicach, którzy jak zwykle nie zawiedli. Niestety, coś w nas pękło. Być może przyczyną była za duża presja... Trudno powiedzieć. Z tamtych spotkań należy wyciągnąć wnioski i teraz już tylko wygrywać!
Przed Widzewem kolejny mecz z rywalem zajmującym niższą lokatę - Odrą Brzeg. Czego według ciebie można się spodziewać po tym starciu?
- Odra Brzeg to zespół, który jest w naszym zasięgu, ale na pewno
zwycięstwo łatwo nie przyjdzie. Jeżeli wyjdziemy na boisko
skoncentrowane i tak zmobilizowane jak w meczu z Lesznem, nie będziemy miały problemu w odniesieniu sukcesu.
- Od czasu do czasu słyszy się głosy o pomyśle przyznania polskiego obywatelstwa zagranicznej rozgrywającej. Co o tym sądzisz?
- Przede wszystkim uważam, że w Polsce mamy bardzo dobre i perspektywiczne rozgrywające. Pomysł z zagraniczną rozgrywającą może zniechęcić polskie zawodniczki do gry w reprezentacji.
Rozmawiał Marcin Mochal
/KoszykowkaKobiet.pl/
fot. SEBASTIAN PODKULIŃSKI (www.sphoto.pl)
<< Wracaj





Dodaj komentarz