„Dałyśmy ciała” - rozmowa z Agnieszką Majewską, koszykarką CCC Polkowice
Dodano: 02.03.2011, 23:30
- Trochę przykro, że przegrałyśmy tak wysoko. Chciałyśmy nawiązać walkę, ale czasem przychodzi taki dzień. Mam nadzieję, że spotkamy się w finale Pucharu Polski i pokażemy, że potrafimy przeciwstawić się Wiśle - mówiła po meczu z „Białą Gwiazdą” koszykarka CCC Polkowice, Agnieszka Majewska, która jeszcze w zeszłym sezonie Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet zdobywała punkty dla krakowskiej drużyny.
Damian Juszczyk: Jakie wrażenia po powrocie do krakowskiej hali?
Agnieszka Majewska: - I miłe, i niemiłe. Miłe właśnie z powodu powrotu - fajnie się gra w tej hali i było to przyjemne doświadczenie. A troszeczkę niemiłe, bo - delikatnie mówiąc - „dałyśmy ciała”, szczególnie w obronie. Trochę przykro, że tak wysoko przegrałyśmy. Chciałyśmy nawiązać walkę, ale niestety - czasami przychodzi taki dzień. Miałyśmy dzisiaj słabą skuteczność i myślę, że to był główny powód tak wysokiej porażki.
Pierwsze miejsce w tabeli Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet było najważniejszym celem czy jednak chodziło po prostu o to, żeby wygrać mecz z Wisłą?
- Wiadomo, że do każdego meczu podchodzi się tak, żeby go wygrać. Szkoda, że straciłyśmy to pierwsze miejsce, ale myślę, że druga pozycja też jest dla nas dobrym rozwiązaniem.
Dogonić Wisłę w sezonie zasadniczym może być już trudno, więc pewnie pozostanie wam walka w fazie play-off...
- Dzisiaj ciężko coś powiedzieć, bo naprawdę zagrałyśmy słabo w obronie. Mecz u nas pokazał, że potrafiłyśmy nawiązać walkę, co dzisiaj nam nie wyszło. Mam nadzieję, że następnym razem spotkamy się już w finale Pucharu Polski. Liczę na to, że powalczymy i udowodnimy, że potrafimy się przeciwstawić Wiśle.
Rozmawiał Damian Juszczyk
/redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl/
fot. MARCIN KUMOREK (http://qmmr.pl/)
<< Wracaj





Dodaj komentarz