Koszykarka: ASHLEY SHIELDS

Drużyna: Blachy Pruszyński Lider Pruszków
Paszport: USA
Wzrost: 174 cm
Pozycja: rzucająca
Urodzona: 1985-06-15

 
Ognista Królowa Koszykówki
 
Ashley Shields od dwóch lat błyszczy na parkietach Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. W obydwu sezonach była jedną z najgroźniejszych strzelczyń. Jednak jej świat koszykówki to nie tylko same sukcesy.
 
Miss Basketball
 
O tym, że Ashley lubi i potrafi rzucać można się było przekonać śledząc jej występy już w szkole średniej, a raczej w szkołach średnich, ponieważ grała w dwóch. Tam właśnie zaczyna się dla niej historia koszykówki. Przez pierwsze dwa lata broniła barw Lady Wildcats, drużyny szkoły Hamilton High School, którą poprowadziła do bilansu 64-7. Mówiąc wprost, Wildcats demolowały kolejne zespoły młodej ligi koszykówki kobiet, a Shields poza regularnymi ponad dwudziestopunktowymi zdobyczami dokładała sporo zbiórek, asyst i przechwytów. Ta wszechstronność pozostanie jej cechą charakterystyczną także w trakcie ”dorosłego” grania. Na dwa kolejne lata ”ogólniaka” przeniosła się do Melrose, gdzie w ofensywie rozwinęła skrzydła notując już regularnie nie ponad dwadzieścia, a ponad trzydzieści punktów na mecz. Jej rekordowym osiągnięciem były 54 oczka. Pozostałe statystyki też poszły w górę, na trzecim roku uzyskiwała średnio prawie dwanaście zbiórek, czyli całkiem niezły dorobek jak na jeden mecze koszykówki. Kończąc szkołę średnią, w dowód uznania została odznaczona wyróżnieniem Miss Basketball stanu Tennessee.
 
Zawzięta rywalka
 
Po opuszczeniu murów liceum przyszedł czas na studia. Jako zawodniczka drużyny Northwest Mississippi Community College, w sześciu meczach, w których wystąpiła, notowała średnio 13.8 pkt., 6.5 zb., 3.8 as. i 2.5 przechwytu. Grała ambitnie, nie odpuszczając, czym zasłużyła sobie na pochlebne opinie trenerów. W biogramie poświęconym jej karierze możemy przeczytać następującą opinię. Ashely to zawzięta rywalka. Ma tak ognisty temperament, że wiadomo, że coś niezwykłego się wydarzy, a jej chęć współzawodnictwa jest zaraźliwa. Jest znakomitą sportsmenką i wspaniałym obrońcą. Z takimi umiejętnościami i życiorysem grzechem byłoby nie spróbować swych sił w zawodowej lidze koszykówki kobiet WNBA. Przed Draftem 2007 została dostrzeżona przez skautów i z numerem ósmym została wybrana przez Houston Comets. Lepiej nie mogła trafić. Comets to nie pierwszy lepszy klub kobiet, a czterokrotny Mistrz WNBA z lat 1997-2000. W chwili wyboru Shields, drużyna znajdowała się jednak w lekkim dołku i właśnie Ashley miała pomóc ”Kometom” wyjść na prostą. W samych superlatywach wypowiadał się o niej właściciel zespołu, komplementując jej szybkość, umiejętność przechwytywania, talent strzelecki oraz do perfekcji opanowany manewr cross-over. Wydawało się, że Ashley stanie się gwiazdą amerykańskiej ligi koszykówki kobiet.
 
Ukryte talenty
 
Niestety, jej kariera w amerykańskiej lidze kobiet okazała się krótka i bardzo, ale to bardzo nieudana. Jako debiutantka otrzymała sporo szans na pokazanie się, zagrała w 26.meczach, grając średnio ponad 11 minut w spotkaniu. Następnie Comets z niej zrezygnowali. Po krótkim epizodzie w Detroit Shock również ta drużyna się jej pozbyła. Przyczyna? Katastrofalny odsetek trafionych rzutów z gry - 27%. W największym skrócie, gra w koszykówkę polega na wrzucaniu piłki do kosza, nikt nie będzie trzymał w składzie osoby - zwłaszcza grającej na pozycji rzucającego obrońcy (sic!) - która ewidentnie tę umiejętność straciła. Nawet kiedy jest to koszykówka kobiet. Kolejną szansę otrzymała w Atlanta Dream. Autor koszykarskiego blogu ”Pleasant Dreams” złośliwie komentował ten angaż, pisząc, że Ashley nie zagrzeje tam długo miejsca, chyba że: a) Dream wiedzą coś o talentach Shields, których dwie poprzednie ekipy nie zdołały dostrzec lub b) postradali zmysły. Shields nie potrafiła się obronić swoją grą. Pobyt w Atlancie również okazał się niewypałem i zawodniczka musiała opuścić szeregi najlepszej ligi koszykówki kobiet świata.
 
Król strzelców
 
Prawdziwego sportowca poznaje się po tym, czy potrafi się podnieść po sromotnej klęsce. Ashley postawiła na Polskę i naszą rodzimą ekstraklasę koszykówki kobiet. Przed sezonem 2008/2009 podpisała kontrakt z Tęczą Leszno. Miało się okazać czy rozregulowany w ostatnich latach celownik wraca do normy. Wracał, ale stopniowo. Shields zdobyła koronę króla strzelców (śr. 17.8 pkt. / mecz), lecz jej skuteczność na kolana nie rzucała. Odsetek celnych rzutów z gry na poziomie 37% nie jest raczej powodem do dumy, choć trzeba mieć na uwadze, że to właśnie na niej zawsze skupiała się obrona przeciwniczek, co na pewno wpłynęło na wyniki koszykówki leszczynianek. Podziw natomiast budzi inny wynik - ponad siedem zbiórek na mecz to osiągnięcie jak na obrońcę nietuzinkowe. Potwierdziła również, że jest świetnym ”złodziejem”, często zabierając piłki rywalkom lub przechwytując ich podania. Przed sezonem 2009/2010 Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet ”wpadła w oko” trenerowi drużyny z Pruszkowa, Jackowi Rybczyńskiemu. Po sfinalizowaniu umowy, trener przedstawiał ją słowami: Jest to zawodniczka bardzo utalentowana. Potrafi dobrze rzucać i umiejętnie czytać grę. Ashley odwdzięczyła się na parkiecie, grając jeszcze lepiej niż w poprzednim sezonie. Nie tracąc swoich pozarzutowych atutów, o 8% poprawiła celność, co przełożyło się na średnią ponad dwudziestu punktów na mecz. Choć tym razem nie zdobyła tytułu króla - a raczej królowej - strzelców, niewykluczone, że jeszcze sporo takich wyróżnień na nią czeka.
  
 Marcin Mochal
 
 
Źródła:
 
http://chi.southwest.tn.edu/wbball
http://sports.yahoo.com/wnba/players/4243
http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/2009/06/21/ashley-shields-w-pruszkowie/
http://www.eurobasket.com/player.asp?Cntry=Poland&PlayerID=127713&Stats=2009
http://atlantadreamblog.blogspot.com/2009/04/about-ashley-shields.html
http://womenshoopsblog.thehrr.com/2007_04_01_archive.html
 
 
 
fot. www.daylife.com

Komentarze

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Tytuł:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):